Wyścigi szosowe Grand Prix nie są hobby. To ciężka praca. Od 1949 roku ten sport wymaga od jeźdźców opanowania specjalistycznych maszyn czterosuwowych, których nie można kupić u lokalnego dealera. Ścigają się na 18 torach w 13 krajach. USA. Włochy. Australia. Lista jest długa. Obciążenie fizyczne jest ogromne. Wymagana koncentracja umysłowa jest absolutna.
Ale wśród chaosu szybkich zakrętów i ograniczeń technicznych rodzą się legendy. Mówimy o kierowcach, którzy nie tylko wygrywali wyścigi. Zmienili sposób uprawiania tego sportu. Oto kompleksowe spojrzenie na 10 najlepszych zawodników MotoGP wszechczasów.
Kenny Roberts: amerykański pionier
Kenny Roberts dotarł do klasy seniorów w 1975 roku i nie tylko startował. Od razu zdominował. Został najmłodszą osobą, która w pierwszym roku swojej obecności zdobyła najwyższej klasy mistrzostwo MotoGP. Został także pierwszym Amerykaninem, który zdobył tytuł mistrza świata w klasie 500 cm3. zobacz
W latach 1978–1980 Roberts zdobył trzy tytuły z rzędu. Ale puchary były drugorzędne w stosunku do jego wpływów technicznych. Wprowadził technikę przesuwania ciała z kolanami do przodu na zmianę. Przed Robertsem jeźdźcy siedzieli wyprostowani. Zmieniło to fizykę wyścigów Grand Prix. Każdy kolejny zawodnik przejął jego styl. To właśnie ta zmiana ugruntowuje jego status wśród największych zawodników MotoGP wszechczasów.
Marc Marquez: Narodziny cudownego dziecka
Jest jeszcze młody. Ma dopiero 22 lata, ale jego życiorys już robi wrażenie. Marquez przeszedł na zawodowstwo w 2010 roku w wieku 17 lat. W tym samym roku zdobył tytuł mistrza w klasie 125 cm3. cm. Następnie zdobył tytuł w klasie 250 cm3. zobacz w 2012 roku. A potem dwa tytuły najwyższej klasy z rzędu w pierwszych dwóch sezonach w tej klasie. Rekord najmłodszego jeźdźca, który osiągnął takie osiągnięcie, pozostaje niezrównany.
Potem przyszedł rok 2014. Márquez wygrał pierwsze dziewięć wydarzeń Grand Prix sezonu. Dziewięć z rzędu. Wydawało się to niemożliwe. Analitycy już wierzą, że jeśli utrzyma takie tempo, może zostać najbardziej utytułowanym kierowcą w historii. Mając przed sobą dziesięciolecia wyścigów, Marquez ma wyższy pułap niż ktokolwiek inny.
John Surtees: Król wyścigów na dwóch kołach
Surtees nie tylko ścigał się na motocyklach. Dominował w latach 50. Brytyjski zawodnik zdobył cztery tytuły mistrza świata w klasie 500 cm3. cm i trzy tytuły mistrzowskie w klasie 350 cm3. zobacz Siedem tytułów mistrza świata w samych wyścigach na dwóch kołach.
Ale Surtees nie zatrzymał się. Przerzucił się na cztery koła. Brał udział w Formule 1. W 1964 roku zdobył mistrzostwo świata Formuły 1. To czyni go jedyną osobą w historii, która zdobyła tytuły mistrza świata zarówno na dwóch, jak i na czterech kołach. To wyjątkowe osiągnięcie. Surtees jest przez wielu uważany za największego kierowcę wyścigowego w historii Wielkiej Brytanii, niezależnie od typu pojazdu.
Mike Hailwood: „Mike na rowerze”
Halewood jest głównym rywalem Surtees o pierwsze miejsce w historii brytyjskich wyścigów. Za swoją dominację w latach 1958–1967 zyskał przydomek „Bike Mike”. Zdobył cztery mistrzostwa świata i dziewięć tytułów mistrzowskich w różnych klasach.
Podobnie jak Surtees, Halewood przeniósł się do Formuły 1. Ale jego ambicje związane z Formułą 1 zakończyły się przedwcześnie. Hailwood nie zginął na torze. Byłoby poetycko. Zginął w wypadku samochodowym 11 grudnia 1981 roku. Zabierał dzieci na rybę z frytkami. Ciężarówka skręciła niezgodnie z prawem i zderzyła się z ich samochodem. Zmarła jego dziewięcioletnia córka Michelle. Jego syn David przeżył. Kierowca ciężarówki został ukarany grzywną w wysokości 100 funtów. To była bezsensowna śmierć błyskotliwej kariery.
Michael Dugan: Mechaniczny kierowca wyścigowy
Dugan jest członkiem australijskiej rodziny królewskiej MotoGP. Od 1994 do 1998 roku zdobył pięć tytułów z rzędu. Jedynie Giacomo Agostini (osiem tytułów) i Valentino Rossi (siedem tytułów) mają na swoim koncie więcej zwycięstw w najwyższej klasie rozgrywkowej niż Dugan.
Dugan ścigał się wyłącznie dla Hondy. Jego dominacja pozostawiła po sobie dziedzictwo, któremu niewielu było w stanie dorównać. Ale nie tylko był szybki. Rozumiał swoją technikę. Dugan miał naturalny talent do dostosowywania motocykla. Miał głębokie zrozumienie klasy 500 cm3. Widzieć. Był nie mniej mechanikiem niż kierowcą wyścigowym. To właśnie ta sprawność techniczna sprawia, że jego pięciorunowe zwycięstwo jest tak imponujące.
Casey Stoner: Zdobywca granic
Stoner w młodym wieku wycofał się ze sportu. Zdobył tylko dwa mistrzostwa świata (2007 i 2011). Jednak powszechnie uznawany jest za jednego z najwybitniejszych motocyklistów w historii. Dlaczego?
Stoner mógł prowadzić każdy motocykl przekraczający jego fizyczne ograniczenia. Podczas gdy Honda i Yamaha dokonywały ogromnych skoków technologicznych, Stoner odnosił zwycięstwa na mniej wyrafinowanych Ducati. Miał wyjątkową kontrolę przy niesamowitych prędkościach. Wydobył wydajność tam, gdzie inni jej nie widzieli.
17 maja 2012 roku podczas Grand Prix Francji Stoner ogłosił, że po sezonie odchodzi ze sportu. Powiedział, że nie sprawia mu już przyjemności rywalizacja. Wielu uważa, że odszedł zbyt wcześnie. Argumentowali, że mógłby wygrać więcej, gdyby jeździł w lepszym zespole niż Ducati. Talent był niezaprzeczalny. Jedynym pytaniem był czas.
Tragiczny koniec amerykańskiej dominacji
Wayne Rainey jest uważany za prawdopodobnie najlepszego amerykańskiego motocyklistę wszechczasów. Nie tylko ścigał się, on dominował. Koniec lat 80. i początek 90. należał do niego. Trzykrotnie został mistrzem świata MotoGP. Wygrał także wyścig Daytona 200. Rainey różnił się od krzykliwych, szalonych stereotypów tego sportu. Kalkulował. Przemyślany. Jego gładki styl i opanowanie uczyniły go mistrzem taktyki.
Najprawdopodobniej dodałby do swojego skarbca więcej tytułów. Gdyby nie jedna chwila w 1993 r.
Rainey prowadził w klasyfikacji mistrzostw. Podczas Grand Prix Włoch w Misano był liderem świata. Potem wydarzył się wypadek. Przy dużej prędkości wpadł w żwirową pułapkę. Wabik to element bezpieczeństwa przeznaczony do samochodów wyścigowych, którego zadaniem jest spowolnienie pojazdu. Złamała mu kręgosłup. Był sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Koniec kariery. Tytuły mistrzowskie przestały przychodzić. Pozostaje najbardziej bolesnym „co by było, gdyby” w historii sportu.
Hiszpański król
Jorge Lorenzo zmienił krajobraz sportu. MotoGP jest w Hiszpanii ogromne. Każdy zna jego imię. Został członkiem rodziny królewskiej. Mistrz Świata MotoGP 2010, 2012 i 2015. Rywalizuje w zespole Yamaha. W 2012 roku przeszedł do historii. Został pierwszym hiszpańskim kierowcą, który zdobył wiele tytułów mistrzowskich w klasie premium.
Jego statystyki są zdumiewające. 61 zwycięstw w karierze. Pod względem zwycięstw zajmuje piąte miejsce na liście wszechczasów. Nie miał nawet 30 lat, kiedy osiągnął ten kamień milowy. Niektórzy mówią, że mógłby być najlepszy z nich wszystkich. Jego talent jest fenomenalny. Karierę zawodową rozpoczął w wieku 15 lat. Od pierwszego dnia był sensacją. Lorenzo to odnoszący największe sukcesy hiszpański motocyklista wszechczasów. Jeszcze wiele przed nami.
Wyścigi gwiazd rocka
Valentino Rossi wciąż jest na torze. Dziś ściga się. Już samo to czyni go jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w historii. Ma na swoim koncie dziewięć tytułów mistrza świata Grand Prix. Siedem z nich należy do najwyższej klasy. Zaczął od klas niższych. Zdobył dwa tytuły w niższych klasach MotoGP. Potem wzniósł się wyżej. Zdobył siedem tytułów mistrza świata jeden po drugim.
Rossi przewodził epoce nowożytnej. Doskonałe wyniki osiągał aż do sezonu 2016. Wniósł ekscytację. Adrenalina. Urok. Ludzie myślą, że jest gwiazdą rocka. We Włoszech jest jednym z największych sportowców i gwiazd. Jego wpływ wykracza poza prędkości kołowe. Zmienił sposób, w jaki widzowie postrzegają ten sport.
Niepokonany rekord
Giacomo Agostini to największy motocyklista wszechczasów. Nikt nie dorównał mu sukcesem w MotoGP. Jego kariera trwała od 1964 do 1977. Liczby nie kłamią. 122 zwycięstwa w Grand Prix. 17 tytułów mistrzowskich. Większość z nich należy do klasy 500 cm3. Siedem z nich należy do klasy 350 cm3.
Jego 17 tytułów mistrzowskich czyni go najbardziej utytułowanym kierowcą jednośladów w historii. Rekord 122 zwycięstw w Grand Prix będzie trudny do pobicia. Być może nigdy nie zostanie pokonany. Agostini jest teraz legendą. Pełni funkcję ambasadora sportu. Ale statystyki pozostają głównym tematem. Ona wyróżnia się.








