John Evans nakreślił niedawno plan rządu brytyjskiego. Droższe aparaty ze sztuczną inteligencją. Punkty naruszenia za niezapinanie pasów bezpieczeństwa, uchylanie się od płacenia podatków i ubezpieczenie od zaległości podatkowych. Generalnie komplet.

To mnie niepokoi. Cenię swoją prywatność. Jednakże popieram te środki. Nieoczekiwane, ale prawdziwe.

Prawdopodobnie myślisz, że autotesterzy to libertarianie z pasją do szybkości. Bam.

Naprawdę tacy jesteśmy. Szukamy spokojnych dróg, aby wypróbować nowe zabawki. Ale starannie zachowujemy te tajemnice. Nie reklamujemy lokalizacji i nie wkurzamy lokalnych mieszkańców. Te utwory to nasza profesjonalna waluta. Jeśli wyczerpiemy ich zasoby, stracimy dostęp. Wiemy, jak to działa.

Najważniejsze jest to. Potrzebujemy tylko, aby ludzie jeździli lepiej, a drogi były czystsze.

Małe wyznanie. Niedawno dostałem trzy punkty karne.

Żadnych wymówek.

Na lokalnej drodze A jechałem z prędkością do 90 km/h. Dawniej było to poniżej limitu krajowego. Chciałam dodać trochę „przyprawy” na koniec ciasta. I zadziałało. Teraz przed każdą podróżą sprawdzam prędkościomierz. Nieprzyjemny, ale skuteczny nawyk.

Jednak system ma obsesję tylko na punkcie szybkości. To jest problem.

Jeśli rozszerzamy egzekwowanie przepisów, potrzebujemy szerszego przemyślenia podejść. Nie tylko więcej kar. Zmiana filozofii. Czy obecny model zorientowany na kontrolę prędkości rzeczywiście uratował życie w ciągu ostatnich piętnastu lat?

Nie szczególnie.

Dlaczego więc nie spojrzeć po prostu na prędkościomierz? Przyjrzyjmy się pasom ruchu.

W Wielkiej Brytanii obowiązują inne zasady dotyczące pojazdów ciężarowych. Ciężarówki, duże samochody dostawcze, pickupy. Nie mogą jechać tak szybko. Kamery ignorują ten fakt. Ta awaria zasila naszą główną drogę „raktsa”.

Niska kultura przestrzegania zasad dyscypliny ze striptizem.

Od lat spieramy się o podniesienie ograniczeń prędkości na autostradach. Bez sensu. Po co jechać 90 mil na godzinę, skoro Ford Transit blokuje zewnętrzną ścieżkę przy 65? To ruchomy korek.

Oto rozwiązanie.

Ograniczmy „gigantów”

Ograniczymy ruch ciężarówek i autobusów.

Zakażemy im korzystania z pierwszego pasa na drogach dwu- i trzypasmowych. Z pierwszego i drugiego pasa zezwolimy na korzystanie tylko w przypadku, gdy będzie czwarty. Koniec z powolnymi konwojami na szybkim pasie. Wystąpić. Albo zostań z tyłu.

Ustalmy limit „średnich”

Małe pojazdy użytkowe. Samochody dostawcze, pickupy, minibusy.

Ograniczmy im korzystanie z pierwszego i drugiego pasa ruchu. Ale podnieśmy dla nich dopuszczalną prędkość. Dajmy im wszystkim prawo do jazdy z prędkością do 70 mil na godzinę na drogach dwupasmowych. Spójność jest ważna. Przyspieszamy średni transport towarowy. Trzymamy go za pasażerem.

Uwolnijmy „dzieci”

Samochody osobowe. Motocykle.

Dajmy im wyłączny dostęp do trzeciej strony. Ogólne prawa do dwóch pierwszych. Ustawmy limit na 80 mil na godzinę.

Ale będziemy karać tych, którzy zajmują środkowy pas, gdy nie mają do tego prawa.

Czy kamera AI będzie w stanie rzetelnie monitorować przestrzeganie zasad dyscypliny paskowej?

Wątpliwy.

Maszyny dobrze kontrolują prędkość. Słabo rozumie kontekst. Jeśli bez powodu zatrzymasz się na drugim pasie, algorytm może to przeoczyć. Lub błędnie uważa manewr bezpieczeństwa za naruszenie.

Zostaw walkę z „chuliganami ze striptizem” ludzkiej policji. Samochody patrolowe. Uznaniowa dyskrecja. Prawdziwy osąd.

Niech sztuczna inteligencja poradzi sobie z szybkością. A policja zmaga się z poczuciem wyższości kierowców.

Może to zadziała.

попередня статтяEra silników wysokoprężnych dobiega końca. Odległość nie jest już barierą
наступна статтяAudi grzebie mit „globalnego samochodu”