Różnice regionalne zabijają produkty globalne.
I tutaj wszystko jest proste.
Audi rozumie to lepiej niż większość.
Marka weszła na rynek chiński w 1988 roku. Przed BMW. Dziesięciolecia, zanim Mercedesowi udało się złapać tę falę. Szybko zdali sobie sprawę z jednej ciekawej rzeczy: zachodni luksus oznacza jeden zestaw zasad, podczas gdy chiński luksus wymaga zupełnie innych. Mianowicie: spacja. Duże tylne siedzenia. Zwiększanie rozstawu osi stało się standardową strategią. Potem przyszły crossovery. Następnie całe modele tworzone wyłącznie na ten rynek.
Teraz, przy wsparciu SAIC, robią prawdziwą sztuczkę. Oddzielna marka.
Poznaj AUDI.
Zwróć uwagę na ortografię. Wszystko wielkimi literami. Bez czterech pierścieni.
Dotyczy to wyłącznie Chin.
Tego nie ma w innych częściach planety.
Najpierw pojawił się E5 Sportback. Potem crossover E7X. Wkrótce dołączy do nich sedan.
Po co? Po co budować dwie zupełnie różne tożsamości?
Ruffen Mohr, dyrektor techniczny Audi, powiedział GoAuto tak, jak jest:
Idea samochodu globalnego – jednego samochodu, który pasuje do całego świata – to już, szczerze mówiąc, przeszłość. To po prostu nie działa w USA i Chinach. Potrzebujemy lokalnej strategii dla lokalnego rynku.
Jest to luka filozoficzna. Europejczycy? Chcą pokręteł. Chcą przycisków, które klikają wyraźnie. Chcą samochodów, które wytrzymają pięciu właścicieli. Chińscy nabywcy chcą ekranów. Sterowanie głosem. Inteligentne kokpity. Doświadczenie zbudowane wokół sztucznej inteligencji.
Dwa różne światy.
Trwałość dotykowa a łączność cyfrowa.
- Dyrektorzy wykonawczy Audi
Czy to oznacza, że w Chinach cztery pierścienie są martwe?
Nie bardzo. Historyczna nazwa pozostaje. Zachowuje niemiecką duszę dla purystów. Ale gdzie jest wzrost? Wysokość plakietki AUDI. Te samochody wyglądają inaczej zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Czują się inaczej. Dziedzictwo Auto Union z 1932 roku zostało odłożone na bok, aby mieć bezpośrednie znaczenie dla lokalnego rynku.
Co ciekawe, wstrząsom ulega także globalna marka.
Filozofia projektowania się zmienia. „Dążymy do przejrzystości”.
Nadchodzące elektryczne A4 (2028) przoduje w tym trendzie. We wnętrzach ponownie pojawia się coraz więcej fizycznych przełączników. Powraca nacisk na jakość.
Przypomina to reakcję paniki.
A może po prostu szczerość.
Tradycyjni producenci samochodów zbyt długo spoczywali na laurach. Audi, BMW, Mercedes? Brak konkurencji. Jeszcze nie. Chińskie marki przestały kopiować projekty. Zaczęli budować.
Tańsze.
Z najlepszym sprzętem.
Prestiż sprzedawał kiedyś samochody. Czy on teraz sprzedaje?
Może. Być może nie.
Różnica bardzo szybko się zmniejszyła. Dwie dekady temu lokalne marki były przedmiotem żartów z powodu ich kiepskich imitacji. Teraz zmuszają tradycyjnych gigantów do wymyślania nowych tożsamości, aby przetrwać we własnych salonach.
Lojalność wobec marki jest rzeczą kruchą, gdy młodsza firma oferuje 80% prestiżu za 40% kosztów.
Globalny samochód jest martwy.
Co będzie dalej…
…ciekawie do oglądania.







