Gubernator Gavin Newsom podpisał ustawę w czerwcu. To inicjatywa mająca na celu poprawę jakości powietrza, opakowana oszczędnościami dla konsumenta. Dla osób kupujących w tym stanie samochód elektryczny po raz pierwszy oznacza to bezpośrednią obniżkę ceny o 3500 USD przy zakupie od dealera. Nie trzeba długo czekać na zwrot pieniędzy. Żadnego wyścigu po dokumenty. Po prostu niższa cena.

Zakładając, że spełniasz kryteria.

Aby kwalifikować się do rabatu, nowe pojazdy elektryczne muszą mieć sugerowaną cenę detaliczną wynoszącą 50 000 USD lub mniej. W przypadku modeli używanych próg wynosi 25 000 USD, aby otrzymać równoważny rabat w wysokości 1750 USD. Prosta arytmetyka, prawda? Prawie. Federalna ulga podatkowa zniknęła w zeszłym roku, pozostawiając próżnię, którą Kalifornia stara się wypełnić. Ale kto wejdzie do tego zamkniętego klubu?

Tylko producenci samochodów biorący udział w programie.

Rabat dotyczy wyłącznie samochodów marek znajdujących się na liście. Kalifornijska Agencja Zasobów Powietrznych (CARB) nie opublikowała jeszcze tej listy. Oczekujemy, że w przyszłym miesiącu ogłoszą nazwiska uczestników. Do tego czasu pozostaje jedynie miejsce na spekulacje i nadzieję.

Istnieje jednak luka. Hojna luka dla lokalnych talentów. W przypadku firm z siedzibą w Kalifornii limit 50 000 USD nie ma zastosowania. Przejrzysty? Rivian? Są zwolnieni z tej zasady. Chcesz kupić Lucid Air Pure za 68 900 USD zamiast 72 400 USD? Proszę. Czy 3500 dolarów wystarczy, aby Air Sapphire był atrakcyjny? Najprawdopodobniej nie. Ale w przypadku podstawowych modeli zdecydowanie pomaga.

Tesla nie jest zapraszana do tego ekskluzywnego stołu. Przeprowadzka firmy do Austin zdyskwalifikowała ją z wyjątku dla siedziby stanowej. Cybertruck? Wyłączony. Model 3 i Model Y? Nadal w grze, jeśli modyfikacje kosztują mniej niż 50 000 $. Zakładając, że Tesla w ogóle zdecyduje się na udział. Nie muszą. Podobnie jak każdy inny producent.

Jeśli General Motors wyrazi zgodę, cena Chevy Bolta spadnie do około 25 498 dolarów. Nissan Leaf będzie kosztować około 28 000 dolarów. Są to rzadkie samochody elektryczne w segmencie poniżej 35 000 dolarów. Ten program mógłby potroić pulę dostępnych opcji. Jeśli zaangażują się Ford, Subaru czy Toyota, segment niedrogich pojazdów elektrycznych nie będzie już pusty.

Stan przeznaczył na tę inicjatywę 135,8 mln dolarów. Producenci samochodów zgłaszają tę kwotę na zasadzie parytetu. Pula środków o wartości 270 milionów dolarów, która ma pomóc ludziom po raz pierwszy wsiąść za kierownicę pojazdów elektrycznych.

Dlaczego teraz tak się spieszy z podpisaniem umowy? Bo pieniądze są w budżecie państwa na lata 2024-2025. Są prawdziwi. Są gotowi. Po prostu siedzą i czekają, aż producenci samochodów zgodzą się na warunki.

Kiedy te ceny pojawią się na metkach w salonach? Później latem. Urzędnicy z biura Newsoma twierdzą, że zniżki zaczną obowiązywać wtedy. Nie ma dokładnych dat. Wkrótce okaże się, które marki otrzymają rabat, a które zostaną pominięte.

Co więc dalej robić? Poczekaj na listę z CARB. Zdecyduj, czy limit 50 000 USD jest dla Ciebie odpowiedni dla wybranego modelu. Mając nadzieję, że Twoja ulubiona marka uznała, że ​​jest warta wydatków marketingowych. Lato da odpowiedź. Albo nie.