Colin Chapman założył firmę Lotus w 1952 roku. Stworzył nie tylko samochody, ale całą filozofię. Lekka. Układ silnika środkowego. Idąc dalej. Od tego czasu marka wypuściła dziesiątki modeli: niektóre stały się kultowe, inne pozostały niemal nieznane. Większość upadła po prostu dlatego, że nikt nie chciał ich kupić. Tylko nieliczne sprzedały egzemplarze o jakimkolwiek rzeczywistym znaczeniu. Poniżej analiza tego, co się zakorzeniło, a co ledwo przetrwało.
Ocalali ze średniej ligi
10: Lotos siedem (1957–1973)
Sprzedano: 2477 sztuk
Wszystko zaczęło się tutaj. Seven był surowy i bezpretensjonalny. Tylko dwa miejsca i plener. Chapman uwielbiał ten samochód, ponieważ spełniał podwójną funkcję. Jeździłeś nim do pracy od poniedziałku do piątku. W sobotę zwolniliśmy hamulce i pojechaliśmy na przejażdżkę. Bardziej zdesperowani entuzjaści składali własne modele z zestawów konstrukcyjnych, aby uniknąć płacenia podatków. To było niewygodne. Ale to było genialne.
9: Lotus Esprit (lata 70. – 80. XX w.)
Sprzedano: 2919 sztuk
To James Bond uratował ten model. A raczej zaparkował go pod biurem producenta filmu i zakończył. Dzięki filmowi „Szpieg, który mnie kochał” ten samochód w kształcie klina trafił na ekrany całego świata. Darmowa reklama? Bezcenny. Obsługa była ostra, projekt Italdesign wyprzedzał swoje czasy i chociaż raz kulturowy szum rzeczywiście odpowiadał mechanicznej rzeczywistości. Czy ktoś kupował samochód do wyrzutni torpedowych? Z pewnością tak.
8: Lotus Exige 2S (2006–2011)
Sprzedano: 3306 sztuk
Urodzony na torze, stworzony na drogę. Wewnątrz znajduje się kompresor Toyoty, na zewnątrz znajdują się ostre krawędzie. Fani Track Day byli jego idolami. Miał większą moc niż zwykła Elise i był tańszy niż Porsche. Jednak wielu właścicieli nadal go rozbierało. Tuning był jedynym sposobem, aby poradzić sobie z chęcią nieskończonego pokonywania zakrętów. Było to narzędzie dla kierowców nienawidzących komfortu.
7: Lotus Elise drugiej generacji (2000–2006)
Sprzedano: 4535 sztuk
General Motors przyszedł z pieniędzmi. I to było dobre. Oryginalna Elise była świetna, ale ta aktualizacja wygładziła rogi. Wnętrze nie przypomina już projektu garażowego, silnik serii K został zmodyfikowany, a konstrukcja nabiera agresywnych wydźwięku koncepcji M250. Był też „brat” – Vauxhall VX220. To samo DNA, inne logo. Pieniądze GM oznaczały lepszą farbę, mniej grzechotek i większą sprzedaż.
Opłacalne eksperymenty
6: Lotus Elan S1/S2 (koniec lat 80. – połowa lat 90.)
Sprzedano: 4655 sztuk
Błąd napędu na przednie koła. Lotus próbował kiedyś napędu na przednie koła. Nigdy, przenigdy. M100 Elan korzystał z silnika Isuzu, co oznaczało, że nie rozpadł się od razu. Niezawodność! Ale nie było w nim duszy. GM sfinansował projekt, stracił zainteresowanie i sprzedał oprzyrządowanie firmie Kia. Kia kontynuowała jego produkcję przez kolejne trzy lata, ponieważ Japończycy wiedzieli, jak zarobić nawet przy minimalnych marżach.
5: Lotus Elan +2 (lata 60. – 70. XX w.)
Sprzedano: 5168 sztuk
Dodaj cztery cale. Nazwij to miejscami „plus dwa”. Ludzie uwierzyli w to kłamstwo. Rama została rozciągnięta, aby pomieścić małą tylną kanapę. Silnik z dwoma wałkami rozrządu zwiększył moc, aby poradzić sobie z dodatkową masą. Najważniejsze, że Lotus przestał sprzedawać ten model jako zestaw do samodzielnego montażu. Montaż fabryczny oznaczał mniej luźnych śrub. Poprawiła się niezawodność, co brzmi jak dziwny komplement dla Lotusa, ale to prawda. Sprzedawał się dobrze, ponieważ był to najbezpieczniejszy sposób na umieszczenie członka rodziny na miejscu pasażera bez odcinania jego narządów wewnętrznych.
4: Lotus Elise (1. generacja)
Sprzedano: 8613 sztuk
Samochód, który pozwolił pozostać przy pieniądzach. Dosłownie. Przed Elise Lotus umierała. Ta plastikowa beczka z kółkami zmieniła scenariusz. Wejście do środka wymagało akrobacji, a podnoszenie dachu przypominało przeszkody na poligonie wojskowym. Nikt się tym nie przejmował. Sterowanie działało jak telepatia. Ciężar był tak lekki, że stanowił niemal obrazę grawitacji. Model udowodnił, że za niecałe 20 tysięcy dolarów można kupić samochód sportowy, który jeździ lepiej niż Ferrari.
3: Lotus Elise 111R
Sprzedano: 8628 sztuk
Zespół napędowy od Toyoty. Silnik ten pozwolił pokonać rygorystyczne normy środowiskowe USA, gdzie dusił się stary silnik serii K. 189 KM – niezbyt duża liczba, ale skrzynia biegów była mądrzejsza. Dodatkowy stopień pudełkowy. To naprawdę otworzyło rynek amerykański.
Czekaj, czy standardowa Elise nie sprzedawała się lepiej? Lista się kończy. Wyraźnie dominowała platforma Elise, a wersja 111R nieznacznie przewyższała model podstawowy dzięki tej niezwykle ważnej zmianie silnika. Lotus udowodnił, że prostota się opłaca, o ile samochód jedzie wystarczająco szybko. A może po prostu udowodnił, że mamy obsesję na punkcie prowadzenia lekkich zabawek, dopóki nie zacznie z nich odpadać farba?
Prostota się opłaca, pod warunkiem, że samochód jedzie wystarczająco szybko.
