Nissan Leaf Nismo oficjalnie istnieje. Już sam ten fakt jest dość dziwny.
Od dziesięcioleci czekaliśmy na samochód elektryczny, który będzie szybki. A w zamian dostaliśmy to. Flagowa wersja Leafa nosi teraz plakietkę Nismo, zapożycza niektóre komponenty z X-Trail Nismo i ma agresywne czerwone akcenty. Ale główny niuans jest taki: moc silnika nie wzrosła ani o jednego konia.
Będziesz miał fotele Recaro, opony Michelin Pilot Sport 5 i spojler typu „kaczy ogon”. Ale silnik elektryczny pozostaje całkowicie taki sam. To jest teatr performatywny. Wysokooktanowy dramat wizualny bez prawdziwego zwiększenia dynamiki.
Strategia Nissana „Nismo Everywhere” nie ma hamulców. Ta plakietka miała kiedyś znaczenie dla prawdziwych samochodów sportowych, takich jak Nissan Z. Teraz? Jest dostępny w SUV-ach. Ariya Nismo jest w produkcji już od kilku lat. Armada zdobywa odznakę Nismo pomimo swojej ramy i ładowności. Teraz kolej na tego masowego hatchbacka.
Dramat wizualny jest ważniejszy niż szybkość
Zobaczmy, co tak naprawdę kupujesz. Zmiany w projekcie nie ograniczają się do naklejek. Są funkcjonalne. Nowy zestaw nadwozia zmniejsza opór powietrza i zwiększa siłę docisku. Zmiany nie są od razu zauważalne, ale są.
Niejednoznaczna jest sytuacja z tyłem samochodu. Tylne światła modelu podstawowego pozostały, a nie projekt inspirowany Nissanem Z, dostępny w wyższych wersjach wyposażenia. To wydaje się być błędem. Stracono szansę na sprawienie, by samochód wyglądał tak samo premium jak reszta zestawu.
Zamiast tego otrzymujesz masywne nakładki. Czerwone akcenty wyraźnie wyróżniają się na ciele. W nadkolach znajdują się ekskluzywne 19-calowe koła Enkei. Wewnątrz temat jest kontynuowany.
- Czerwone szwy na kierownicy
- Czerwony znacznik godziny 12, aby utrzymać ostrość
- Skóra syntetyczna o efekcie podobnym do Nappa
- Unikalna grafika na cyfrowej tablicy przyrządów
Jeśli wybierzesz fotele Recaro, zwiększą one wagę. Ważą o 20 kg (44 funty) mniej niż standardowe krzesła kubełkowe. Zapewniają boczne wsparcie, które zapobiega poślizgowi podczas ciasnych zakrętów. Są one jednak dostępne wyłącznie z akumulatorem 75 kWh.
Luka w pakiecie
Tutaj zaczyna się frustracja perfekcjonistów. Zawieszenie Leaf Nismo odpowiada jego wyglądowi. Samochód wyposażony jest w amortyzatory ze zmiennym tłumieniem (wahacz). Posiada wzmocnione sprężyny. Stabilizatory są sztywniejsze. Niektóre ciche bloki zostały przeprojektowane dla większego komfortu.
Tryb sportowy dostrojono pod kątem ostrzejszej reakcji przepustnicy. To jest ważne. W pojeździe elektrycznym, w którym moc jest dostarczana natychmiastowo, o wrażeniach z jazdy decyduje sposób, w jaki samochód radzi sobie z szarpnięciem.
Ale moc? Pozostała taka sama.
W Japonii wskaźniki wyglądają szczerze:
| Rozmiar baterii | Moc | Moment obrotowy | Waga |
|---|---|---|---|
| 52 kWh | 174 KM | 344 Nm | 1820 kg |
| 75 kWh | 214 KM | 354 Nm | 1920 kg |
Płacisz dodatkowo za odznakę, a nie za przyspieszenie.
Czy warto?
Nissan ma cel 10 modeli Nismo do 2028 r. i 150 000 rocznej sprzedaży. Leaf Nismo jest elementem tej układanki. Ale czy ludzie to kupią?
Kupujący liście na ogół oczekują wydajności. Chcą niskich kosztów operacyjnych. Nie chcą sportowego zawieszenia. Nie zależy im na docisku. Martwią się cenami prądu w ich okolicy.
Ceny odzwierciedlają niszowy status samochodu.
– 52 kWh: 6 601 110 jenów (~40 500 dolarów)
– 75 kWh: 6 952 110 jenów (~42 650 dolarów)
– Z siedzeniami Recaro: 7 227 110 jenów (~44 330 dolarów)
Jest to znaczny wzrost ceny w porównaniu do zwykłego Leafa. Płacisz tysiące dolarów za wygląd i drobne poprawki w podwoziu. Nikt nie sprzedaje tej maszyny jako narzędzia gąsienicowego. To oświadczenie stylu.
Globalna dostępność?
Nissan oficjalnie nie potwierdził eksportu. Jeszcze nie. Ekspansja marki Nismo jest agresywna. Logiczne jest, że w przyszłości model ten stanie się globalny. Ale na razie? Tylko na rynek japoński.
Dlatego nie da się go tutaj kupić. W zasadzie. Możesz obejrzeć zdjęcia. Poczytaj o fotelach Recaro. Podziwiaj koła Enkei. A potem po prostu odejdź.
Leaf Nismo to świetna zabawa. To dowód, że Nissan może sprawić, że samochód będzie wyglądał jak samochód wyścigowy. Ale firma nie jest w stanie zrobić tego szybciej. I może o to właśnie chodzi. Być może znaczek Nismo to sam produkt. Nie produktywność.
Jest genialny. Jest czerwony. Na zdjęciach wygląda szybko.
Czy to wystarczy?











