Największy samolot świata ma tak dużą rozpiętość skrzydeł, że na samą myśl o tym większość ludzi dostanie zawrotów głowy. Jednak w porcie lotniczym i kosmicznym Mojave głównym sprawdzianem inżynierii nie był samolot, ale Porsche.
Mowa o nowym modelu Cayenne Electric.
Marka chciała wielkiej sławy. Prawda, prawdziwa. Aby to zrobić, umieścili SUV-a o masie 5831 funtów (około 2,65 tony) obok Roc – Rutan Stratolaunch, samolotu o największej rozpiętości skrzydeł w historii. To nie jest żaden zwrotny pojazd myśliwski. Roc to dwukadłubowy gigant. Jego masa startowa wynosi 1,3 miliona funtów. I ma sześć silników odrzutowych.
Patrick Long prowadził porsche.
Jego zadanie było proste. I przerażające.
Podczas rozbiegu konieczne było przejście bezpośrednio pod przednim podwoziem samolotu.
Dosłownie pod nim.
Gdyby został zbyt daleko w tyle, strumień odrzutowy rozwaliłby SUV-a na kawałki. Uciąg wynosi 340 500 funtów. To wystarczy, aby zamienić samochód w konfetti. Gdyby poleciał za daleko do przodu, przed startem uderzyłby w podwozie. Jedyną opcją była najwyższa precyzja.
Long nie musiał dogonić samolotu. Musiał tylko utrzymać tempo, dopóki koła nie oderwały się od podłoża.
Cayenne Turbo Electric osiągnął prędkość 167 mil na godzinę (269 km/h). Samolot opuścił pas startowy zaledwie kilka stóp nad dachem samochodu. Długo pozostawał na środku pasa. Absolutnie zrównoważony.
Dlaczego Cayenne Electric był jedynym wyborem
Być może zapytasz: po co Ci do tego SUV?
Waga. Waga. Bezwładność.
Lżejszy samochód sportowy mógłby „tańczyć” w ślepym strumieniu powietrza. Albo jeszcze gorzej – wyrzucenie z trajektorii przez turbulencje. Cayenne Electric waży 2645 kg. Masa ta pełniła rolę kotwicy, stabilizując samochód.
Ale władza też była ważna.
Flagowy Cayenne Electric wytwarza 1138 koni mechanicznych i 1106 Nm momentu obrotowego. To jest 1500 Newtonów chwilowego ciągu elektrycznego. Samochód nie tylko przyspieszył; sztywno trzymał zadaną trajektorię.
„To prawdopodobnie najbardziej skupiony moment w moim życiu”.
— Patrick Long, kierowca Porsche
Long twierdzi, że zaczęli powoli, stosując minimalną moc. Wystarczająco, żeby wyśledzić Roca. Następnie, gdy samolot nabrał prędkości na pasie startowym, wcisnął pedał do końca. Bateria była w pełni naładowana. Dane były dokładne. Wiedział, że samochód utrzyma swoją pozycję, niezależnie od tego, jak trudne będzie powietrze.
Ryzyko związane z podróżowaniem za kadłubem odrzutowca
Nie chodzi tylko o prędkość. Chodzi o przetrwanie aerodynamiki lotu.
Przestrzeń między ziemią a podwoziem samolotu jest ograniczona. Turbulencje wytwarzane przez sześć silników pracujących z maksymalnym ciągiem są niezwykle brutalne. Przy prędkości 300 km/h powietrze nie tylko opływa przeszkody; uderza ich.
Długo trzeba było przejść przez ucho igielne.
Pozycja wymagała absolutnej symetrii w stosunku do dwóch kadłubów Roc. Tutaj nie ma miejsca na błędy. Jeden cal przesunięcia od środka zmienia wyczyn kaskaderski w akcję ratunkową załogi. Zanim opony uderzyły w chodnik, zespół oparł się na dokładnych danych symulacyjnych. Wierzyli w liczby. A potem zaufali swoim rękom, że podążą za tymi liczbami.
Dlaczego ta sztuczka jest ważna (oprócz rozrywki)
To wygląda na chwyt PR. I tak, to dokładnie ona.
Ale to także demonstracja stabilności pojazdów elektrycznych.
Tradycyjne pojazdy ICE mogą borykać się z nagłymi zmianami oporu i siły nośnej w pobliżu masywnego samolotu. Elektryczne układy napędowe reagują natychmiast. Brak reakcji turbo. Żadnych zmian biegów. Tylko kontrolowany programowo moment obrotowy jest przykładany dokładnie we właściwe miejsce.
Cayenne zachował stabilność nie tylko dzięki swojej masie, ale także dzięki systemom sterowania. Dostosowywał dostarczanie mocy z milisekundy na milisekundę, aby przeciwdziałać zmieniającemu się ciśnieniu powietrza wokół niego.
Ten poziom regulacji w czasie rzeczywistym nie jest dostępny dla silników spalinowych bez skomplikowanej interwencji mechanicznej.
Więc Porsche wyprzedziło samolot?
Nie. Poszedł za nim.
Ale pozostać przy życiu, robiąc to? To jest zwycięstwo.
Roc wzbił się w niebo. Długo pozostał na ziemi. I przez kilka sekund w chmurze kurzu i hałasu pustyni Mojave dzielili tę samą przestrzeń.
To nie była impreza wyścigowa. To była synchronizacja.
A jeśli nigdy nie widziałeś samochodu jadącego pod gigantycznym samolotem, tracisz coś rzadkiego. 🚀🚗











