Dacia w końcu pokazała swoje karty. Napastnik istnieje. To crossover benzynowy. Hybrydowy SUV i kombi. Jego cena wywoławcza w Wielkiej Brytanii wynosi poniżej 25 000 funtów.

Już niedługo będzie w sprzedaży. Prawdopodobnie w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

David Durand nazywa ten model dodatkiem do swojej linii. Główny projektant chce, aby ludzie zobaczyli „nową i uzupełniającą odpowiedź”. Słowa nie są warte pieniędzy. Cena jest tego warta. Mniej niż 25 000 funtów za samochód o długości 4,6 miliona funtów. Ma konkurować ze Skodą Octavią. Odważne stwierdzenie.

Ale to nie jedyny atut firmy.

Najpierw był Bigster. Wejście Dacii do segmentu C. Zostało wyprzedane. Dosłownie stał się najlepiej sprzedającym się SUV-em w swojej klasie w drugiej połowie… 2025 roku. (Albo 275.? Powiedzmy: 2025.). Tempo zostało utrzymane. Napastnik depta mu po piętach. Mniej więcej tego samego rozmiaru. Inny charakter. Salon z genami kombi. Duży prześwit. Duch SUV-a.

Po co ograniczać się do jednej formy?

Wewnątrz podstawowa wersja nie oszczędza zbytnio. Ekran 10,1 cala. Cyfrowy pulpit nawigacyjny. Podłączanie smartfona. Kamera cofania. Elektryczne szyby we wszystkich drzwiach. Możesz opuścić salon bez poczucia oszukania.

Ale przejdź do pakietu Wyrażenie. Obecnie wynosi około 26 000 funtów. Nagle pojawiają się felgi aluminiowe, dwustrefowa klimatyzacja, automatyczne trzymanie hamulca, elektryczne lusterka. Nawet porty USB na tylnych siedzeniach. To idealne rozwiązanie rodzinne. Może.

Czy chcesz więcej? Istnieją najlepsze wersje. Dwie opcje. Ekstremalne i Podróż. Oba kosztują około 27 000 funtów.

Ekstremalny – dla tych, którzy kochają brud. Zdejmowane, nadające się do prania siedzenia. Maty gumowe. Wyjdź na łono natury. Ubrudzić się.
Podróż – dla rodziców zabierających swoje dzieci na mecze piłkarskie. Automatyczna klapa bagażnika. Nawigacja z połączeniem internetowym. Sześć głośników. Dźwięk przestrzenny? W Dacii? Kto by pomyślał?

Tylko dwa silniki. Tylko pełna hybryda. Nie ma jeszcze wersji elektrycznej. Po prostu wydajność w pakiecie budżetowym.

Wyjeżdża kolejny samochód. Trzeci „brat”. Oczekiwany w 2027 r. Kształt nieznany. Czarne pudełko.

Jak dotąd Striker znajduje się na skrzyżowaniu praktyczności SUV-a i przestronności kombi. Wystarczająco tanie, żeby nie zwracać uwagi na marki. Wystarczająco drogie, aby wyglądać naprawdę dobrze.

Albo to pokochasz, albo będziesz się śmiać z plastikowego wykończenia. Co wybierzesz?