To prawdziwa bestia.
Aston Martin właśnie zaprezentował Dreadnought na targach gier w Nowym Jorku. Pierwotnie został stworzony jako wirtualny zasób dla Call of Duty, ale zdjęcia nie kłamią. To jest prawdziwy metal. Przynajmniej podwozie jest zdecydowanie prawdziwe.
Ten pojazd to wojskowy pojazd z napędem 4×4, który wygląda, jakby był głodny wojny.
Nazwany na cześć brytyjskich okrętów wojennych z początku XX wieku, które na zawsze zmieniły wojnę morską, jego konstrukcja jest masywna i funkcjonalna. Nie ma co ukrywać, że jest to taksówka GT na niedzielne przejażdżki. Długość samochodu wynosi niecałe pięć metrów, ale szerokość sięga 2,1 metra. Dzięki temu jest nieco bardziej kompaktowy niż DBS, ale znacznie bardziej imponujący pod względem przestrzeni.
Charakterystyka
Tutaj zaczyna się zabawa. Pod agresywnym nadwoziem kryje się podwójnie doładowany silnik V12 o mocy 824 KM. Jest to ta sama jednostka, którą można znaleźć w Vanquish GT. Aston Martin nie opublikował jeszcze oficjalnych danych dotyczących prędkości od 0 do 60 mil na godzinę ani prędkości maksymalnej. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że zamierzoną powierzchnią eksploatacyjną jest pole bitwy pokryte kraterami.
Jednak spójrz na pakiet:
- Ogromne opony terenowe JCB.
- Zawieszenie z podwójnymi amortyzatorami w stylu rajdu Dakar.
- Prześwit, który sprawia, że większość nowoczesnych SUV-ów pozostaje w cieniu.
Ten samochód jest w stanie utrzymać tempo supersamochodu na błocie, piasku i skałach.
Wizualnie czerpie elementy z oferty marki. Zobaczysz cztery rury wydechowe w stylu Valhalli. Tylna część nawiązuje do modelu Valor. Nawet światła stopu pochodzą z hipersamochodu Valkyrie. Kolor to Chiltern Green, klasyczny kolor używany od czasu premiery DB7 w 1994 roku. Sprawia wrażenie „starej duszy”. W osłonę chłodnicy wbudowano także światła przeciwmgielne, zgodnie z tradycją oryginalnego V8 Vantage.
„Nowy, dziki wojskowy SUV” – delikatnie to ujął. Został zaprojektowany, żeby niszczyć rzeczy.
Ale potem zauważasz podwójne haki holownicze. Listwy świetlne LED. Poręcze zewnętrzne. To jest dla żołnierzy. W kabinie znajdują się dwa miejsca siedzące. A może w przestrzeni na nogi może usiąść jeszcze jedna osoba? Koncepcja zakłada przewóz jak największej liczby personelu wojskowego w granicach praw fizyki.
Jak realny jest ten koncept SUV-a Astona Martina?
Projektanci nie musieli martwić się o przepisy bezpieczeństwa. Brak standardów środowiskowych.
Ale jest pewien haczyk. Według Autocar zespół miał na uwadze rzeczywistość. Jeśli jesteś bardzo uprzejmy. I wypiszesz bardzo długi czek.
Dział Aston Martin Q zajmuje się tworzeniem ekskluzywnych, jednorazowych modeli. Udało im się to z Victorem 2020, wyjątkowym supersamochodem, który technicznie nie istniał, dopóki nie został zbudowany dla potrzebującego go klienta. Teoretycznie mogą sprawić, że ten samochód stanie się rzeczywistością.
I pytasz: dlaczego ktoś miałby tego potrzebować? Bo luksus nie zawsze oznacza skórzane siedzenia.
We wnętrzu brakuje miękkości i komfortu. Brak aksamitnych sznurówek. Koncentruje się na przetrwaniu i użyteczności bojowej. Przed kierowcą znajduje się ogromny cyfrowy ekran. Pokazuje prędkość, kierunek, przechylenie i nachylenie.
Pokazuje także liczbę zabitych wrogów.
Ilu przeciwników wyeliminowałeś? Ta szczególna funkcja nie przyda się podczas dojazdów do pracy. Ona pozostaje w grze. Albo pozostaje na tym pojedynczym prototypie.
A co z zarządzaniem? Branża zbyt długo była zdominowana przez trendy cyfrowe. Ekrany dotykowe do wszystkiego. To denerwujące. Dreadnought wraca do podstaw. Wykorzystuje fizyczne przyciski. Przełączniki. Przełączniki. Możesz sięgnąć i nacisnąć dźwignię, aby podnieść kuloodporną tarczę. Uzbrojenie zewnętrzne możesz przygotować kciukiem. Możesz wezwać nalot bez dotykania szklanego panelu.
Komu to potrzebne w codziennym ruchu ulicznym? Być może tylko jedna osoba.
