Prawdziwe BMW E30 są teraz prawie niemożliwe do kupienia.
Aby posiadać jeden z nich, trzeba mieć sześciocyfrową sumę w dolarach, nienaganną historię kredytową i najlepiej łaskę niebios. Fani są gotowi zapłacić tę cenę, ponieważ ta oryginalna „maszyna do homologii” stała się ikoną. Nie powinna była tak długo trwać. Ale teraz, czterdzieści lat później, świętujemy jej dziedzictwo… w formie plastikowej zabawki.
LEGO to wypuszcza.
Model będzie wchodzić w skład linii Speed Champions. To nie jest jeden z tych wielkoformatowych projektów Technic z czterema tysiącami części, ale zestaw zatrzaskowy na półkę lub tor wyścigowy. BMW nie tylko przekazało rysunki i odeszło. Brali udział w tym procesie.
Projektanci z Billund (duńska siedziba LEGO) osobiście odwiedzili siedzibę BMW w Niemczech. Współpracowali z inżynierami wyścigowymi, aby wybrać dokładną liczbę części. W szczególności musieliśmy się głowić, jak odtworzyć słynne „nerki”. Aby uzyskać idealne podobieństwo, wystarczyły tylko dwa małe kawałki w kształcie widelca.
Lakier nadwozia wizualnie nawiązuje do warstwowej konstrukcji blokowej, nawiązując do wyścigowej przeszłości modelu.
Brzmi głęboko? Może.
Są zwiastuny. Pokazują prototypy, choć ostateczna wersja może posiadać niewielkie zmiany w liczbie ćwieków na poszczególnych częściach. Ale główna intryga kryje się w kolorystyce. LEGO i BMW współpracowały nad specjalną Wątrobą z okazji 40. rocznicy.
Czarny. Czerwony. Niebieski. Biały.
Duży numer „40” na drzwiach. Na wystawie znajdują się złote koła, które prawdopodobnie pojawią się również na zabawce. To odważna decyzja. Linie ukośne. To nawiązanie do historii sportów motorowych M z jednoczesnym podkreśleniem geometrii samych elementów konstrukcyjnych. Michael Sculley z BMW M Design stwierdził, że jest to zgodne z estetyką marki. Prawdopodobnie użył bardziej formalnego języka, ale sprawa jest jasna: wygląda fajnie.
Cena?
29,99 USD w USA. 27,99 € w Europie.
Sprzedaż rozpoczyna się 1 sierpnia.
Można go kupić na stronie internetowej LEGO lub u zwykłych sprzedawców. To o 69 970 dolarów taniej niż zakup zardzewiałego egzemplarza z oryginalnym wnętrzem. Niektórzy mogą nazwać to tragedią mającą na celu zachowanie historii. Uważam to za niesamowitą korzyść.
Samochód jest już w pudełku. Mały, precyzyjny, nieśmiertelny w plastikowej formie. Pozostaje nam tylko poczekać na ostateczną wersję.
