W tym tygodniu do segmentu miejskiego wkracza mały samochód elektryczny. To jest życie e.GO. This compact city car with two front and two rear seats is produced by the German brand e.GO, which has been developing this project since 2015. The first deliveries of the “First Edition” will begin on May 9. These early examples will not have all the features that will appear on the production model rolling off the assembly line this fall.
Kompaktowe wymiary i opcje układu napędowego
e.GO Life jest malutki jak na współczesne standardy. Jego długość wynosi zaledwie 3,3 metra, a szerokość 1,7 metra. Wymiary te sprawiają, że idealnie sprawdza się w gęsto zabudowanych obszarach miejskich, gdzie parkowanie staje się prawdziwym koszmarem.
Pod maską kupujący mogą wybierać spośród trzech elektrycznych jednostek napędowych. Moc waha się od 20 kW do 60 kW. Maksymalna prędkość waha się odpowiednio od 112 km/h do 142 km/h. Nie jest przeznaczony do użytku na drogach. Przeznaczony jest do manewrowania w ruchu ulicznym i pokonywania korków.
Zasięg baterii i użyteczność w świecie rzeczywistym
Różnice między poziomami wyposażenia stają się oczywiste w przypadku rezerwy mocy. Każda wersja silnika jest połączona z akumulatorem litowo-jonowym o określonej pojemności.
- Model podstawowy wyposażony jest w akumulator o pojemności 14,5 kWh. Rezerwa mocy wynosi 100 km.
- Wersja średniej klasy posiada akumulator o pojemności 17,5 kWh. Rezerwa mocy wzrasta do 113 km.
- Najwyższa wersja wyposażona jest w akumulator o pojemności 23,5 kWh. Rezerwa mocy sięga 145 km.
Liczby te definiują e.GO Life jako pojazd elektryczny do podróży ściśle lokalnych. To nie jest samochód na długie trasy. To rozwiązanie na krótkie dojazdy do pracy i sprawy służbowe na terenie metropolii. Mass production starting in the fall will likely refine these specifications, but the initial First Edition sets the baseline for what this German micro-electric car is trying to achieve.
e.GO Life: dlaczego ten tańszy samochód elektryczny o wartości 6000 euro twierdzi, że obsługuje latawiec?
Zapomnij o specyfikacjach technicznych. Zapomnij o skromnych liczbach na papierze. e.GO obstawia, że dynamika jazdy jest ważniejsza niż same osiągi. Günter Schuh, założyciel firmy, nie owijał w bawełnę, rozmawiając z Der Tagesspiegel. Nazwał e.GO Life „mini Porsche”.
Brzmi jak szum reklamowy. Ale za tym stwierdzeniem kryje się podstawa techniczna. Podwozie ma wyjątkowo nisko położony środek ciężkości. Charakterystyka prowadzenia naśladuje właściwości gokarta. Sterowanie bezpośrednie. Minimalne przechylenie ciała. To jest obietnica.
Brak technologii, produkcja przyjazna dla środowiska
Pierwsza partia 1000 sztuk zostanie wysłana w tym tygodniu. Ale kupujący zauważą luki. Nie ma elektronicznego programu stabilności (ESP). Nie ma tutaj hamowania regeneracyjnego. Funkcje te nie zostały usunięte, aby zaoszczędzić pieniądze. Są one niedostępne ze względu na opóźnienia ze strony dostawców. e.GO oczekuje na dostawę konkretnych komponentów od partnerów. To błąd produkcyjny.
Fabryka opowiada inną historię. Mieści się w budynku o powierzchni 16 000 metrów kwadratowych. Dach pokryty panelami fotowoltaicznymi. Roczna moc energetyczna sięga 1300 MWh. To naprawdę spora energia słoneczna dla linii montażowej.
Cele produkcyjne pozostają agresywne. Automobile Propre podaje, że do końca roku z linii montażowej zjedzie 4300 egzemplarzy. Przyspieszenie produkcji jest szybkie. Ograniczenia są realne.
Wojna cenowa z Volkswagenem
W tym miejscu robi się interesująco dla nabywców pojazdów elektrycznych z ograniczonym budżetem. e.GO Life jest znacznie tańsze od swojego głównego konkurenta.
- Model podstawowy (20 kW): zaczyna się od 15 900 EUR
- Wykończenie górne: wzrasta do 19 900 EUR
Porównaj to z Volkswagenem e-Up!. VW kosztuje o około 6000 euro więcej. To nie jest błąd zaokrąglenia. To ogromna luka jak na auto miejskie.
Dlaczego e.GO sprzedaje to tak tanio? Shu twierdzi, że propozycja wartości jest jasna. Otrzymujesz specjalistyczny miejski samochód elektryczny. Nie ma obaw o rezerwę mocy silnika spalinowego. Bez skomplikowanych systemów hybrydowych. Po prostu czysta karta projektu skupiona na miejskiej zwinności.
Czy kompromis jest tego wart?
Płacisz 6000 € mniej. Ale dostajesz także samochód bez ESP. Brak hamowania regeneracyjnego. W pierwszych 1000 sztuk.
Dla niektórych jest to bariera w zakupie. Technologie bezpieczeństwa nie są opcjonalne. Hamowanie regeneracyjne stanowi ogromną część wrażeń z jazdy pojazdem elektrycznym. Wpływa to na rezerwę mocy. Wpływa to na wrażenie jazdy na jednym pedale.
Dla innych to okazja. Cena podstawowa jest trudna do pobicia. Obietnica obsługi jest wyjątkowa. Wrażenia jak z gokarta w seryjnym samochodzie? Jest to rzadkie zjawisko.
Shu mówi, że te wrażenia zaskoczą ludzi. Obstawia, że wrażenia z jazdy przeważą nad brakiem technologii. Zobaczymy, czy kupujący zgodzą się, gdy nadejdzie druga dostawa. I kiedy w końcu zostanie dodany ESP.
